sobota, 28 stycznia 2017

Historia domku na Malowniczej.

Myśl o domu narodziła się w naszych głowach dosyć wcześnie. Mając niespełna 23 lata podjęliśmy decyzję o budowie naszego domku. Nie było łatwo, ale mieliśmy wiele wsparcia od naszych bliskich, którzy dzielnie przybijali gwoździe, kleili styropian, zalewali fundamenty.
I tak, wspólnymi siłami jest... Nasz domek na Malowniczej.

Ależ to była radość, gdy w końcu zalaliśmy fundamenty! Wybierając rok budowy nawet nam nie przyszło do głowy, że zima zawita do nas w kwietniu! W planach mieliśmy zalewać fundamenty w weekend majowy, z racji tego, że dopiero zakończyła się zima i topniały śniegi, nie było takiej możliwości.

Jednak to nie koniec naszych przygód. W 2013 roku była bardzo deszczowa wiosna. Codzienne opady deszczu po niedawno zakończonej zimie nie pomagały nam w rozpoczęciu budowy.
 W połowie sierpnia nareszcie się doczekaliśmy! Na szczęście lato nie było równie mokre jak wiosna i udało nam się ruszyć na poważnie z budową.

Świetnym pomysłem było robienie zdjęć w trakcie trwania budowy. Teraz możemy powspominać jak wyglądała nasza kuchnia z salonem. Zachęcam wszystkim do takiej dokumentacji.
Wtedy wydawało mi się, że już budowa jest prawie skończona.
Nie mam zdjęć obrazujących kolejne etapy budowy ze względu na to, że dużą część rzeczy robiliśmy sami. Wtedy nie w głowie było mi robienie zdjęć. Jesienią deskowaliśmy dach i przybijaliśmy papę.
 Moje ulubione zdjęcie. Domek jeszcze bez okien... i przestrzeń. Zima 2013.

Połowę 2014 roku czekaliśmy na przyłącze prądu. Kilkakrotnie próbowaliśmy wywiercić studnię głębinową. Dopiero na przełomie października i listopada robiliśmy tynki a przed samymi świętami rozprowadzona została hydraulika. 2015 rok był w całości poświęcony pracom, które miały spowodować jak najszybsze wprowadzenie się do domku. Bardzo demotywujące były opinie osób, które w rok wybudowały i wyszykowały dom. My jednak robiliśmy wszystko w swoim tempie i jak w największym stopniu swoimi siłami.
Przed Świętami Bożego Narodzenia 2015r. udało się! Oczywiście pierwsze miesiące były typowym życiem na kartonach, ale w tamtym czasie to nam zupełnie nie przeszkadzało.




W tym momencie domek prezentuje się tak. Podczas naszego zamieszkiwania udało nam się zrobić elewację i  położyć kostkę. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że jeszcze mnóstwo pracy przed nami, a nasz dom odbiega od zazwyczaj spotykanych w internetach. :) Mimo to, zrobiliśmy tak jak sobie postanowiliśmy - założyć blog, który będzie opisywał zmiany zachodzące na Malowniczej.

Z pozdrowieniami
Monika